• Nasza szkoła

    Już od ponad stu lat istnienia szkoły pedagogom i uczniom towarzyszy myśl Owidiusza: „Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo” („Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem”). Jedynie ciężka praca jest receptą na sukces.

  • Wyjątkowe wycieczki

    Zwiedzamy nie tylko najbliższy nam Beskid Niski, ale również bywamy w Bieszczadach, Pieninach i Tatrach. Podziwiamy architekturę Krakowa, Wrocławia, Warszawy… Kształtujemy swe gusta estetyczne, słuchając koncertów w filharmonii, oglądając spektakle w teatrze i projekcje filmowe w kinie.

  • Chór Kantata

    Od 2005 roku działa chór Kantata, który swoimi występami uświetnia uroczystości szkolne i środowiskowe, wzbudzając podziw i aplauz widowni. Przynosi niewątpliwie chlubę naszej szkole.

  • Odkrywamy talenty

    W każdym uczniu, już od najmłodszych lat, odkrywamy i pielęgnujemy uzdolnienia artystyczne, matematyczne, sportowe i inne. Świadectwem naszej pracy są liczne sukcesy w konkursach, olimpiadach, festiwalach i zawodach sportowych.

  • Sukcesy sportowe

    Jesteśmy w czołówce najbardziej usportowionych szkół województwa podkarpackiego. Osiągamy znaczące sukcesy w różnych dyscyplinach: piłce ręcznej, koszykówce, biegach przełajowych…

  • Wysoki poziom nauczania

    Rzetelna i systematyczna praca pedagogów gwarantuje harmonijny i wszechstronny rozwój uczniów oraz otwiera im drzwi do najlepszych szkół ponadgimnazjalnych w regionie.

Ku Łysej Górce

Rankiem, 23 września uczniowie klasy 4b szkoły podstawowej i IIb gimnazjum udali się na pieszą wycieczkę na punkt widokowy znajdujący się na Łysej Górce (528 m. n.p.m.). To odsłonięte spłaszczenie grzbietu większego szczytu - Kopiec (634 m. n.p.m.), którego wierzchołek, niestety (bo widać z niego byłoby Tatry!), jest zalesiony. Łysą Górkę łatwo zauważyć z Rymanowa, gdyż stoi na niej charakterystyczny biały krzyż. Rozpościera się stąd bardzo malowniczy widok na Doły Jasielsko - Sanockie, Pogórze Dynowskie i Góry Słonne. Oczywiście widać również wiele miejscowości, z Rymanowem na pierwszym planie.

Dla czwartaków było to pierwsze wyjście "tego typu"; dlatego, od czasu do czasu, drżącym głosem pytali: "Czy ten gps panu działa?" Oczywiście po kilku godzinach wszyscy szczęśliwie wróciliśmy i na zakończenie zapaliliśmy ognisko. 

Miejmy nadzieję, że nadchodząca Złota Jesień pozwoli nam choćby jeszcze raz na podobne wyjście.